355

Bananowo-jarmużowo-pomarańczowe lody z pyłkiem pszczelim


 Przede wszystkim czuję, że powinnam zacząć od wielkiego przepraszam. Nie za to, że zniknęłam na ponad miesiąc, ale za to, że przestałam dawać jakiekolwiek znaki życia. Całkiem odcięłam się od tego miejsca, od wszystkiego dookoła. Gdzieś się pogubiłam. Kilka razy zabierałam się do tego, żeby się tutaj pojawić z kilkoma fajnymi przepisami, ale jak tylko siadałam do pisania, rezygnowałam, bo czułam jakąś blokadę. Nie mogę napisać, że było szczególnie dobrze, że udało mi się poukładać wszystkiego w głowie, co bym chciała, ale wreszcie stać mnie na to, żeby dzisiaj napisać- może być dobrze, mam siłę coś zrobić w tym kierunku. Dziękuję, że pamiętaliście o mnie, że sami próbowaliście dojść co się ze mną dzieje; zresztą ja też miałam Was ciągle w głowie. To tylko utwierdza w tym, że "blogosfera" naprawdę jest dla nas czymś więcej, że naprawdę staliśmy się grupą przyjaciół, których łączy o wiele więcej niż codzienne bieganie z aparatem dookoła stołu i kilka miłych komentarzy. Tym bardziej robię do was maślane oczy i jeszcze przepraszam za tą ignorancję z mojej strony. Nie mogę obiecać, że będę tutaj codziennie, ale możecie się spodziewać starań z mojej strony, bo zatęskniłam i to porządnie :)
Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby zobaczyć Was w sobotę i wreszcie znowu wyściskać każdego po kolei!

przepis:
3 banany
pół pomarańczy
kilka garści mrożonego jarmużu
łyżeczka pyłku pszczelego

Banany pokroiłam na kawałki i włożyłam na noc do zamrażarki. Rano zblendowałam z jarmużem, sokiem i skórką z pomarańczy. Przed podaniem obsypałam pyłkiem pszczelim.



14 komentarzy:

  1. Świetnie, że znowu jesteś z nami! Głowa do góry, wszystko będzie dobrze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewuś! Tęskniłam, martwiłam się, a teraz bardo sie cieszę, że wracasz! Nie masz za co przepraszać, pamiętaj o tym! Ja cały czas o Tobie też myślałam :*
    Mam nadzieję, że zobaczymy się w sobotę :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ja tam mam nadzieję, że się z Tobą wyściskam jak przyjadę do Polski kochana! :* cieszę się, że jest dobrze i że dałaś jakiś znak życia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiesz jaką radość mnie ogarnęła, gdy zobaczyłam, że dodałaś posta! Martwiłam się o Ciebie i niezmiernie miło mi się dowiedzieć, że powoli zaczyna się układać i masz więcej sił. Trzymam za Ciebie kciuki, by było ich coraz więcej i coraz częściej byś się tu zjawiała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepraszaj! :) Super, że wróciłaś! Brakowało mi w blohosferze tych delikatnych śniadań na białym tle w Twoim wydaniu :D Życzę duuuuużo dobrego i mnóstwo pozytywów! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O prosze kogo my ty mamy :* Wracaj tutaj! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Lody piękne, ideolo zielone, pomarańcza jarmuż kocham ble ble... :D Ale się cieszę, że będziesz w sobotę, nie wiedziałam czy przepadłaś, czy nauka Cię pochłonęła? I nie przepraszaj za nic kochana, jeśli miałaś złe samopoczucie to nie ma nic gorszego niż zmuszać się do czegoś. Oby ta siła do zrobienia "czegoś do przodu" nie ustała, a ciągle się wzmagała, ściskam mocno <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że się zobaczymy w sobotę! <3 Cieszę się, że wróciłaś. Nieraz zastanawiałam się co u Ciebie słychać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po raz kolejny widzę jarmuż na słodko i zastanawiam się, jak on może smakować :D

    Bogosfera jest naprawdę przyjazna, czasami nie zdajemy sobie sprawy, że są tu ludzie dla których jesteśmy ważni. Miło, że ty doświadczyłaś tego, że inni myślą o tobie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam ponownie! Tęskno było :*

    OdpowiedzUsuń
  11. W końcu wróciłaś! Czułam już objawy syndromu abstynencyjnego po nieczytaniu Twoich postów

    OdpowiedzUsuń
  12. No ja się też zastanawiałam,czm cię nie było, ale super że znów z nami jesteś :*

    I wierzę mocno, że zjawisz się w Wawie, bo w sumie to 9 miesięcy się nie widziałyśmy :*

    OdpowiedzUsuń