Lawenda i fasola- to może zadziałać!

Lawendowe ciacho z fasoli z kawałkami brzoskwini i wodą z kewry

przepis:
100g ugotowanej fasoli (u mnie czerwona)
średni dojrzały banan
łyżka siemienia lnianego
kopiasta łyżka mąki żytniej
łyżka wody z kewry* (podobne zastosowanie jak woda różana)
brzoskwinia
odrobina suszonej lawendy
szczypta sody oczyszczonej i proszku do pieczenia

Fasolę dokładnie opłukałam i zmiksowałam z bananem i siemieniem lnianym. Dodałam wodę z kewry, mąkę, lawendę, proszek, sodę i wmieszałam do masy. Brzoskwinię pokroiłam w kostkę. Połączyłam z masą, przełożyłam do naczynka do zapiekania. Piekłam w 180 stopniach 30 minut.

Dziwnie tak jeść w samotności. Brakuje kilku par rąk przebierających w tej samej misce. Ale staram się wracać do ciepłych myśli, przemycając suszoną lawendę z uprawy Gosi i niecierpliwie wyczekując niedzieli.



Miłego dnia!



25 komentarzy:

  1. czekam na spam z niedzielnego spotkania! już za Wami tęsknie :* a lawendę zabieram ze sobą do plecaka <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie słodkie fasolowe wypieki biorę w ciemno <3
    Już się nie mogę doczekać niedzieli :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pycha! Koniecznie muszę zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, ostatnio nigdzie nie mogę lawendy znaleźć! A tak się na nią nastawiłam :<

    OdpowiedzUsuń
  5. wow, gdyby nie mój brzuch od razu bym wzięła się za piecznie, bo akurat mam czerwoną fasole w lodówce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że miksujesz nabytki z obu spotkań: woda z kewry i lawenda Gosi ;) I od razu wracają wspomnienia :> Ale widzimy się już w niedzielę, będziesz mogła jeszcze coś dokupić i zjeść z nami z jednej miski :)

    OdpowiedzUsuń
  7. widzę, że wegański flow się trzyma w naszym towarzystwie- banany, fasola, siemie... (;
    i chyba ujęłaś to tak dobrze jak tylko się da- brakuje paru par rąk do wspólnych przygotowań, dawały więcej smaku niż tysiąc przypraw no

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też pomyślałam sobie, ze to ciastko jakieś takie... wegańskie xD Mi poza tymi kilkoma parami rąk brakuje dźwięku kilkudziesięciu pstryknięć aparatem pod rząd :P A jeśli o tę lawendę chodzi, to od razu pomyślałam o Gosi :P

      Usuń
  8. Kiedy Gosia mi swej niezmierzonej dobroci wysłała kiedyś lawendę, użyłem jej do ciecierzycy - polecam gorąco, bo wróżę, że jeszcze lepsze niż z fasolą!
    Te ręce w misce z bananami i w słoiku z sosem <3

    OdpowiedzUsuń
  9. I tyle wspomnie wraca, aż się łezka w oku kręci. Mi też brakuje tych wspólnych posiłków! </3

    OdpowiedzUsuń
  10. Czerwona i biała fasola to jedyne warzywne rzeczy, które nie są w stanie przejść mi przez gardło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. koniecznie do wypróbowania, bo jeszcze się z lawendą nie polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pysznie :)

    http://lifeofangiee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. za to uwielbiam Twojego bloga, zawsze ze zdjęć śniadań bije spokój.. akurat teraz, kiedy wbiegłam zmachana od rana do domu:) lawenda w cieście jest obłędna.. ale co do wody z kewry to przyznam, że musiałam wygooglować:b

    OdpowiedzUsuń
  14. Mniam, mniam. Z miłą chęcią zjadłabym takie ciacho.. Lawendę uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Woda z kecośtam mnie zaciekawiła! :) Chciałabym spróbować...

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. no shit sherlock!

      soreczka, musiałam :D

      Usuń
  17. wody z kewry i lawedy nigdy nie miałam okazji spróbować ;/
    Wygląda bardzo apetycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tez nie mogę się doczekać niedzieli... :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ochotę wszędzie wrzucać brzoskwinie ostatnio, a jak nie to jem na kilogramy <3 niedziela coraz bliżej!

    OdpowiedzUsuń
  20. Za pewne na samą myśl, że do ciacha została dodana ta lawenda mmm ... musiało wybornie smakować <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale cudowne, niecodzienne połączenie :) Muszę wypróbować, bo wygląda naprawdę pysznie! :)
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń