Moc fasoli

Kokosowo-bananowy krem fasolowy na zimno
przepis:

ok.100 g białej fasoli
mały banan
łyżka mąki kokosowej
łyżeczka wiórków kokosowych
słodzidło (u mnie stevia)
3/4 szklanki mleka/wody

Wszystkie składniki blendujemy na gładki krem i zostawiamy do schłodzenia (najlepiej na całą noc) w lodówce.
Po wersji czekoladowej przyszła pora na kokosową :)



Miłego dnia!



21 komentarzy:

  1. Chyba nie muszę pisać, że takim śniadaniem zawsze będę się zachwycała, bo moja miłość do strączków jest bezgraniczna? ;)
    O, powodzenia! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam mocno kciuki ♥ A śniadanko pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wersja czekoladowa była u mnie wczoraj, to teraz czas na połączenie białej fasoli z kokosem chyba w takim razie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę ci tej pracy, bo ja szukam i szukam i znaleźć nie mogę! Szukałaś na internecie czy gdzie? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja będę kciuki trzymać! :D
    Ten krem to musiało być istne niebo dla podniebienia <3
    PS. A z tego zastępstwa to nie dałoby rady jakoś tak czmychnąć niepostrzeżenie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia dzisiaj ;)
    Fasolowe kremu są cudowne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. To faktycznie jakiś żart...
    Powodzenia z pracą! :)
    Muszę kiedyś taki krem zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami mam wrażenie, że nauczyciele nie posiadają wyobraźni...
    Trzymam kciuki :*
    Kakaowa pyszna, to kokosowa pewnie jeszcze lepsza :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem szalenie ciekawa, jak to smakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. od razu wiem, że uwielbiam Twoje śniadanie :D <3
    powodzenia jutro na rozmowie, a co to za praca? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajny pomysł - na deser chociażby nawet!

    OdpowiedzUsuń
  12. ja na takie żarty odpowiadam zwolnieniem się do domu ;) i właśnie chwal się cóż za praca!
    chyba nie tylko u mnie ostatnio strączki wiodą prym (;

    OdpowiedzUsuń
  13. Delikatne śniadanie i nigdy bym nie powiedziała, że z fasoli! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ahhh, tak kusicie tą fasolę, że muszę w końcu ją ugotować :D może w ten weekend... jutro kończę szkołę, teraz będzie kupa czasu :)
    powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  15. ...te zastępstwa zawsze mnie bawią, ale to taki śmiech przez łzy- po co mamy się męczyć:'')))))
    Świetnie wygląda ten krem, zapisuję go do zrobienia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie tylko u Ciebie w szkole tak jest :P U mnie nawet gdy jedziemy na wycieczkę np:. o 9.00 to mamy pierwszą lekcję, albo jak wracamy przed czasem to i potrafi być ostatnia! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawe! Ja już długi czas czaję się na zrobienie czegoś z fasolą, ale coś cały czas jest mi nie po drodze.. ale chyba mnie zmotywowałaś :)

    OdpowiedzUsuń